Camino de Santiago: Czego nauczyło mnie 800 kilometrów samotnej drogi?
Wyruszyłem z Saint-Jean-Pied-de-Port z plecakiem ważącym 12 kilogramów. Już trzeciego dnia zrozumiałem, że połowa tych rzeczy jest mi zupełnie zbędna. Dokładnie tak samo jest w życiu duchowym — nosimy ze sobą mnóstwo zbędnego bagażu: żale, urazy, lęki o jutro, pragnienie kontroli.
### Co zostaje, gdy zrzucisz ciężary?
1. **Wdzięczność za chleb i wodę:** Każdy łyk ze źródła na szlaku staje się cudem.
2. **Cisza, która leczy:** Po trzech dniach marszu w milczeniu w głowie milkną natrętne myśli, a zaczyna być słyszalny cichy głos Boga.
3. **Spotkanie z drugim człowiekiem:** Na szlaku nikt nie pyta kim jesteś z zawodu i ile zarabiasz. Liczy się to, czy potrzebujesz plastra na odciski lub czy podzielisz się uśmiechem.
> „Bądź mężny i mocny, nie bój się i nie lękaj, bo z tobą jest Pan, Bóg twój, wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz.” — Joz 1, 9
Planujecie w tym roku rekolekcje w drodze? Gorąco polecam każdemu choć raz w życiu wyruszyć na pielgrzymi szlak!